Blog
Piotr Tomaszewski: Od współpracy 1:1 do biznesu opartego o produkty cyfrowe
Jak Piotr "Szmexy" wyskalował swój biznes w branży fitness i odzyskał wolność dzięki przejściu na sprzedaż produktów cyfrowych.

„W pewnym momencie nie miałem już miejsca na nowych klientów. Nie chciałem podnosić cen, ani nikogo odrzucać. To właśnie wtedy pomyślałem: muszę stworzyć coś, co pozwoli mi zarabiać bez siedzenia cały czas przy komputerze.”
Piotr Tomaszewski, znany w sieci jako Szmexy, zaczynał jako trener personalny online. Dziś, po niemal dekadzie, jego e-booki i szkolenia generują większość przychodów, a on sam prowadzi biznes, który daje mu niezależność, skalowalność i więcej swobody.
Jego historia pokazuje, jak dobrze zaprojektowane produkty cyfrowe – oparte na realnych potrzebach społeczności – mogą zastąpić czasochłonną pracę 1:1. I jak duże znaczenie ma prostota narzędzi sprzedażowych.
Od braku czasu do pierwszego e-booka
Przez kilka lat Piotr pracował jako trener online, przygotowując indywidualne plany treningowe. Z czasem jednak zapełnił cały grafik i nie był w stanie przyjąć więcej klientów. Wtedy zrozumiał, że jego model biznesowy ma poważne ograniczenia.
„Mogłem podnieść ceny, ale byłem wtedy młody, ambitny i nie chciałem nikogo wykluczać. Zamiast tego pomyślałem: może da się stworzyć coś, co pomoże klientom samodzielnie osiągać efekty – bez mojej bezpośredniej pomocy.”
Tak powstał jego pierwszy e-book – kompleksowy przewodnik, który pomagał klientom samodzielnie trenować. To był 2016 rok, a Piotr podejrzewa, że jego e-book był jednym z pierwszych tego typu produktów na rynku fitness w Polsce. Sprzedaż ruszyła przez prostą stronę na WordPressie, a produkt okazał się sukcesem.
Po dwóch-trzech latach Piotr całkowicie zrezygnował ze współpracy indywidualnej i skupił się na rozwijaniu oferty cyfrowej. Stracił część klientów, którzy oczekiwali kontaktu 1:1, ale zyskał coś ważniejszego: wolność.
„Mogę pojechać gdzieś na miesiąc i nie muszę pracować. Znam trenerów, którzy pracują z setką klientów i nie są w stanie znaleźć jednego wolnego dnia w tygodniu. Dla mnie to był jasny wybór.”
Od pierwszego e-booka do sprawdzonego systemu
Pierwszy e-book powstawał przez cztery miesiące – Piotr był wtedy jeszcze studentem dziennym. Kolejne tworzył już jako przedsiębiorca, co pozwoliło mu działać szybciej.
„Na początku nie wiedziałem, jak się do tego zabrać. Robiłem spis treści, potem rozwijałem każdy punkt. Drugi e-book pisałem już jako przedsiębiorca — od zera, w miesiąc. Miał prawie 200 stron A4 i pisałem go codziennie przez kilka godzin.”
Z czasem Piotr wypracował system. Powtarzalne fragmenty – jak instrukcje obsługi – mógł kopiować między produktami, co znacznie skracało czas pracy. Dziś samo tworzenie e-booka to około 15–20% całego procesu. Reszta to marketing, promocja i sprzedaż.
Dlaczego jego produkty trafiają w punkt?

Piotr od początku budował społeczność – najpierw na YouTubie, potem także na Instagramie i TikToku. Dziś na samym TikToku obserwuje go ponad pół miliona osób. To właśnie ta dbałość o tworzenie bazy odbiorców pozwoliła mu trafnie projektować produkty cyfrowe.
„Współpracowałem z setkami osób indywidualnie, więc widziałem, jakie problemy się powtarzają. Do tego, przed publikacją pierwszego ebooka, zrobiłem ankietę na ponad 1000 osób i zebrałem konkretne dane. Wiedziałem dokładnie, czego potrzebują.”
I to tu – według Piotra – kryje się klucz do sukcesu. Nie chodzi tylko o wiedzę, ale o trafienie z produktem w realną potrzebę.
„Jeśli temat dotyczy garstki osób, nie ma sensu pisać o tym e-booka. To powinno być zaopiekowane indywidualnie. Tworzenie produktu wokół niszy zajmuje więcej czasu, wymaga większego researchu, a pole potencjalnych klientów jest zbyt małe, żeby to miało sens biznesowo.”
Szybszy i skuteczniejszy sposób na sprzedaż
Na początku Piotr prowadził sprzedaż przez WordPressa. Ale z czasem zauważył coś niepokojącego – wiele osób porzucało koszyki przed zakupem. Zaczął więc szukać rozwiązania, które rozwiąże ten problem i trafił na Easycart. Inspiracją była strona innego twórcy – Jakuba Roskosza.
„Zobaczyłem, że u niego produkt i koszyk są na jednej stronie. Nie trzeba podawać wielu danych, płatność trwa dosłownie kilka klików. U mnie było inaczej – i to odbijało się na wynikach.”
Po przetestowaniu Easycart postanowił, że opublikuje za pośrednictwem naszego koszyka swoje kolejne szkolenie – bez integracji z WordPressem. Efekt? Powyżej oczekiwań.
„W WordPressie wszelkie zmiany wymagały pomocy programisty, budżetu oraz czasu, by sprawdzać, czy wszystko działa. A tutaj wszystko robię sam. Uruchomienie sprzedaży i zarządzanie nią jest proste, szybkie i działała od razu.”

Wzrost konwersji o 15-20%
Piotr szacuje, że samo przejście na Easycart zwiększyło jego konwersję o 15–20%.
„Mój średni najlepszy wynik to 10% konwersji z koszyka na zakup. To były osoby, które przeszły z landing page na koszyk. Testowałem też sprzedaż bezpośrednio z koszyka, ale tam konwersja wyniosła tylko 2%.”
Według Piotra wszystko zależy od produktu. Tanie, proste oferty można sprzedawać bezpośrednio przez koszyk. Droższe – wymagają dłuższej ścieżki i więcej informacji.
Kolejna sprytna strategia? Gdy dana edycja programu się zamyka, Piotr automatycznie uruchamia listę oczekujących. Dzięki temu zainteresowani mogą się zapisać i dostać info o kolejnej edycji.

Kolejny krok? Aplikacja
Choć produkty cyfrowe wciąż się świetnie sprzedają, Piotr już myśli o kolejnym kroku – stworzeniu własnej aplikacji treningowej.
„E-booki są super, ale mają swoje ograniczenia. Aplikacja daje więcej możliwości: przypomnienia, statystyki, personalizacja. No i wszystko działa na telefonie, a dziś 70% moich wyświetleń na YouTubie pochodzi z urządzeń mobilnych.”
Piotr od początku obserwuje trendy na rynkach zagranicznych i widzi, że twórcy fitness coraz częściej inwestują w aplikacje. Według niego to naturalny kierunek rozwoju – i kolejna szansa na budowanie przewagi konkurencyjnej.
Kluczowe wnioski dla twórców cyfrowych
Piotr nie tylko zbudował własny system działania, ale dziś pomaga innym — głównie trenerom i dietetykom — stawiać pierwsze kroki w biznesie online. Wnioski, które płyną z jego doświadczeń, są zaskakująco proste i bardzo praktyczne.
- Nie komplikuj na starcie.
Nie potrzebujesz rozbudowanego zaplecza technicznego, zespołu i automatyzacji od pierwszego dnia. Wystarczy prosty produkt, szybkie narzędzie do sprzedaży i kontakt z klientami. Im mniej barier na początku, tym większa szansa, że faktycznie ruszysz. - Nie inwestuj od razu w stronę internetową.
„Zdecydowanie nie pakowałbym się w budowę strony. Dziś większość działa przez social media. Strona to niepotrzebny koszt i strata czasu.” - Poznaj dobrze swoich odbiorców, zanim stworzysz produkt.
Piotr zanim napisał pierwszego e-booka, zebrał dane od ponad 1000 osób i bazował na latach doświadczeń z klientami. Dzięki temu wiedział, że jego produkt odpowiada na konkretne potrzeby. - Twórz produkty dla szerokiej grupy, nie dla niszy.
Produkty cyfrowe muszą rozwiązywać problemy, które pojawiają się u wielu — tylko wtedy mają potencjał skalowania i sprzedaży.
To właśnie takie podejście sprawiło, że Piotr zbudował skalowalny biznes wokół swojej wiedzy, doświadczenia i zaufania społeczności. Jego historia to przykład, że nie trzeba mieć dużego zespołu ani rozbudowanej strony internetowej, aby skutecznie sprzedawać online. Trzeba mieć tylko dobre narzędzia, dobrze zrozumianych klientów — i odwagę, by działać inaczej niż wszyscy.
Dowiedz się więcej o biznesie Piotra: https://ebooki.szmexy.pl/




